Przejdź do treści
AKADEMIAFUTBOLU

Akademia Futbolu / PoradnikRozwój młodego piłkarza

Skoki wzrostu u młodych piłkarzy – jak wpływają na rozwój sportowy?


Jeszcze pół roku temu twój syn dryblingiem mijał rówieśników. Kontrola piłki, zwody, dynamiczne starty – wszystko grało. A teraz? Potyka się o własne nogi, gubi piłkę w sytuacjach, które kiedyś rozwiązywał z zamkniętymi oczami, i wygląda na boisku ja...

Skoki wzrostu u młodych piłkarzy – jak wpływają na rozwój sportowy?

Skoki wzrostu u młodych piłkarzy – jak wpływają na rozwój sportowy?

Jeszcze pół roku temu twój syn dryblingiem mijał rówieśników. Kontrola piłki, zwody, dynamiczne starty – wszystko grało. A teraz? Potyka się o własne nogi, gubi piłkę w sytuacjach, które kiedyś rozwiązywał z zamkniętymi oczami, i wygląda na boisku jakby ktoś podmienił mu ciało. Trener mówi: spokojnie, to wzrost. Ale co to właściwie znaczy?

Skok wzrostowy to jeden z najsłabiej rozumianych etapów w życiu młodego piłkarza. Rodzice widzą regres i panikują – to normalna reakcja. Trenerzy reagują różnie: jedni mądrze odpuszczają, inni dokładają obciążeń, żeby „nadrobić straty". A dziecko? Dziecko czuje, że coś jest nie tak z jego ciałem, i nie rozumie dlaczego.

Piszemy tu o tym, czym dokładnie jest peak height velocity, jak wpływa na koordynację i ryzyko kontuzji, i – przede wszystkim – co konkretnie robić. Jako rodzic i jako trener. Tekst pogłębia temat poruszony w naszym przewodniku po rozwoju młodego piłkarza – etapy od 5 do 18 lat, w sekcjach o kryzysie pokwitaniowym i stabilizacji przed burzą.


Czym jest skok wzrostowy i peak height velocity (PHV)?

Każde dziecko rośnie przez całe dzieciństwo, ale nie w równym tempie. Między piątym a dziesiątym rokiem życia chłopcy przybierają średnio 5–6 cm rocznie – spokojnie, przewidywalnie. A potem, gdzieś między jedenastym a szesnastym rokiem życia, przychodzi moment gwałtownego przyspieszenia. Nauka nazywa go peak height velocity – w skrócie PHV – szczytowe tempo wzrostu, okres, w którym dziecko rośnie najszybciej w całym swoim życiu.

Liczby robią wrażenie. W szczycie PHV chłopcy potrafią urosnąć 8–12 cm w ciągu jednego roku. Dwa razy szybciej niż w fazie stabilnej. Nogi wydłużają się dosłownie z tygodnia na tydzień – rodzice kupują buty co dwa miesiące i nie nadążają z wymianą spodni.

Kiedy to się dzieje? U chłopców szczyt PHV przypada średnio na 13–14 rok życia, u dziewcząt na 11–12 lat. Tyle że to są średnie – i tu zaczyna się problem. Rozrzut indywidualny jest ogromny. Są chłopcy, u których skok wzrostowy startuje w jedenastym roku życia, i tacy, u których dopiero w piętnastym. Oba warianty mieszczą się w normie. Badania Read et al. (2018) opublikowane w International Journal of Sports Physiology and Performance potwierdzają, że w jednej grupie U14 różnice w dojrzałości biologicznej sięgają 3–4 lat.

Jak rozpoznać, że dziecko wchodzi w fazę PHV? Sygnałów jest kilka: nagły wzrost numeru buta (często o dwa rozmiary w ciągu paru miesięcy), bóle wzrostowe – szczególnie kolan i pięt, zmiana proporcji ciała (ręce i nogi rosną szybciej niż tułów), a przede wszystkim widoczna utrata koordynacji w ruchach, które wcześniej nie sprawiały problemu.

Różnica między wiekiem kalendarzowym a biologicznym

Zbyt mało trenerów w Polsce bierze to pod uwagę. Dwóch trzynastolatków urodzonych w tym samym miesiącu może być na kompletnie różnych etapach dojrzewania. Jeden wygląda jak piętnastolatek – wyższy, szerszy, z zarostem. Drugi wciąż przypomina jedenastolatka – niższy, szczuplejszy, z dziecięcą sylwetką. Obaj są w normie. Obaj trenują w tej samej grupie U14.

Wyobraź sobie trening U13. Mateusz, urodzony w styczniu, ma już 170 cm, szerokie barki i kopie piłkę jak z armaty. Obok niego Kuba – ten sam rocznik, ale wciąż 150 cm, chudy, z dziecięcą twarzą. Mateusz wygrywa każdy pojedynek fizyczny i wygląda jak gotowy piłkarz. Kuba? Kuba musi grać mądrze, bo siłą nikogo nie pokona. I paradoks polega na tym, że za trzy lata role mogą się całkowicie odwrócić.

W kategorii Młodzik czy Trampkarz (terminologia PZPN) na jednym boisku biegają chłopcy przed skokiem wzrostowym, w jego trakcie i już po nim. Różnice fizyczne między nimi są ogromne i nie mają nic wspólnego z talentem ani z jakością treningu. Czysta biologia.

Tu wchodzi problem, który nauka nazywa Relative Age Effect (RAE) – efekt względnego wieku. Chłopcy, którzy dojrzewają wcześniej, są fizycznie silniejsi, szybsi, wyżsi. Na etapie selekcji wyglądają lepiej. Często trafiają do lepszych drużyn, dostają więcej szans. A późno dojrzewający? Są pomijani, choć ich potencjał techniczny i taktyczny może być równie wysoki, a nawet wyższy. Wiele akademii na świecie zaczyna to rozumieć – w polskim futbolu młodzieżowym ta świadomość wciąż kuleje.


Jak skok wzrostowy wpływa na koordynację i umiejętności piłkarskie?

Zjawisko, które naukowcy nazywają „adolescent awkwardness" – nastoletnia niezdarność – to nie mit ani wymówka. To udokumentowany proces neurologiczno-motoryczny z bardzo konkretnym mechanizmem.

Wyobraź sobie, że przez dziesięć lat jeździłeś jednym samochodem i znałeś go na pamięć – każde hamowanie, każdy skręt. A potem ktoś daje ci nowy, dłuższy, cięższy, z innym rozłożeniem masy. Musisz się nauczyć jeździć od nowa. Dokładnie tak działa skok wzrostowy.

Kości rosną szybciej niż mięśnie i ścięgna. Ścięgna, które wczoraj miały optymalną długość, dziś są rozciągnięte na zbyt szybko rosnącym szkielecie. Mózg, który lata budował precyzyjną mapę ciała, nagle dostaje sygnały z kończyn o zupełnie innych wymiarach niż tydzień temu. Środek ciężkości się przesuwa. Propriocepcja – wewnętrzne czucie pozycji ciała w przestrzeni – traci kalibrację.

Na boisku przekłada się to na konkretne problemy: gorsza kontrola piłki, wolniejsza reakcja, częstsze potknięcia, pogorszenie zwinności i równowagi. Piłkarz, który miesiąc temu bez kłopotu wykonywał zwody i szybkie zmiany kierunku, teraz wygląda jakby biegał w za dużych butach. Bo w pewnym sensie tak jest – jego ciało jest „za duże" na dotychczasowe schematy ruchowe.

I tu najważniejszy komunikat dla każdego rodzica i trenera: to jest normalne i przejściowe. To nie brak talentu. To nie efekt słabego treningu. To nie lenistwo. To biologia, przez którą przechodzi każdy dorastający sportowiec.

Dlaczego niektórzy gracze „nagle stają się słabsi"

Jest scenariusz, który znam z dziesiątek rozmów z rodzicami. Chłopiec, który jeszcze rok temu dominował w swojej kategorii wiekowej – najszybszy, najsilniejszy, najlepszy strzelec – nagle ląduje w środku stawki albo niżej. Rodzice są w szoku. Dziecko załamane. Co się stało?

Znam rodzica, który przyszedł na konsultację z pytaniem: „Mój syn rok temu strzelał bramki w każdym meczu, a teraz ławka. Czy zmienić klub?" Odpowiedź okazała się prostsza niż myślał. Jego syn był wcześnie dojrzewającym – tak zwanym early maturer. Jego przewaga nie wynikała wyłącznie z talentu, ale w dużej mierze z fizyczności. Był szybszy i silniejszy, bo jego ciało było na dalszym etapie dojrzewania niż ciała rówieśników. Teraz inni go dogonili. Rówieśnicy weszli w swoje skoki wzrostowe, wyrównali się fizycznie – i to, co wyglądało jak regres jednego piłkarza, było po prostu wyrównywaniem poziomu w grupie.

Z drugiej strony, chłopcy dojrzewający późno – late maturers – wymagają cierpliwości. Ich „złoty wiek" fizyczny nadejdzie później. Wielu świetnych piłkarzy, którzy w kategorii U13–U14 byli na szarym końcu, po zakończeniu dojrzewania wystrzelili do przodu. Ale musieli wytrwać ten trudny okres. I musieli mieć wokół siebie ludzi, którzy w nich wierzyli.


Ryzyko kontuzji w okresie szybkiego wzrostu

Tu nie chodzi o straszenie – chodzi o fakty, które pozwalają działać mądrze. Badania van der Sluis et al. (2014) na grupie utalentowanych młodych piłkarzy wykazały, że zawodnicy w okresie 6 miesięcy po szczycie PHV mają 31% wyższe ryzyko kontuzji niż średnia dla ich grupy wiekowej. W grupie U15 ryzyko wzrastało aż o 49%.

Dlaczego? Mechanizm jest logiczny: mięśnie i ścięgna napinają się na szybko rosnących kościach. Elastyczność spada. Kontrola nerwowo-mięśniowa jest zaburzona. Dziecko porusza się mniej płynnie, mniej precyzyjnie – a jednocześnie często próbuje utrzymać dotychczasową intensywność treningu. Przepis na kłopoty.

Dane z badań Towlson et al. (2021) wskazują, że tempo wzrostu przekraczające 7,2 cm rocznie wiąże się z wyraźnym wzrostem kontuzji układu ruchu. To nie jest abstrakcyjna liczba – to praktyczny wskaźnik. Kup centymetr krawiecki, mierz dziecko co miesiąc i zapisuj. Proste.

Choroba Osgood-Schlattera – ból pod kolanem

Najczęstsza kontuzja wzrostowa u młodych piłkarzy. Odpowiada za 13,6% patologii stawu kolanowego w grupie 12–15 lat. Jeśli twoje dziecko skarży się na ból poniżej rzepki, wyczuwalny guzek na górze kości piszczelowej nasilający się po wysiłku – to z dużym prawdopodobieństwem właśnie to.

Mechanizm? Ścięgno rzepki mocuje się do guzowatości kości piszczelowej. Gdy kość rośnie szybko, a mięsień czworogłowy uda intensywnie pracuje (bieganie, kopanie, skoki), ścięgno ciągnie za punkt przyczepu na rosnącej kości. Powstaje stan zapalny, obrzęk, ból.

Pamiętam jedną sytuację: trzynastolatek, dobry piłkarz, zaczyna narzekać na kolano po każdym treningu. Rodzice myślą, że marudzi. Trener mówi, żeby się nie oszczędzał. Po trzech tygodniach chłopak ledwo chodzi. Wizyta u ortopedy – Osgood-Schlatter. Dwa miesiące pauzy, bo nikt wcześniej nie zareagował. A wystarczyło od razu zmniejszyć obciążenia.

Co robić:

  • Zmniejszyć intensywność treningów – ale niekoniecznie je całkowicie przerywać
  • Okłady z lodu po wysiłku (15–20 minut)
  • Regularne rozciąganie mięśnia czworogłowego uda i zginaczy biodra
  • Konsultacja z ortopedą lub fizjoterapeutą sportowym

Dobra wiadomość: choroba Osgood-Schlattera ustępuje samoistnie u około 90% pacjentów w ciągu 12–24 miesięcy, wraz z zakończeniem fazy szybkiego wzrostu. To nie kontuzja, która kończy karierę – to przejściowy problem, który wymaga mądrego zarządzania obciążeniami.

Choroba Severa – ból pięty

Drugi najczęstszy problem wzrostowy u aktywnych sportowo dzieci to apofizyta kości piętowej, zwana chorobą Severa. Szczególnie dotyczy piłkarzy – bieganie na twardym podłożu, skoki, granie w korkach, które nie zawsze dobrze amortyzują uderzenia.

Objawy to ból pięty nasilający się podczas i po treningu, czasem utykanie rano po wstaniu z łóżka. Mechanizm jest analogiczny do Osgood-Schlattera – ścięgno Achillesa ciągnie za rosnącą kość piętową.

Postępowanie: odpowiednie wkładki do butów (piankowe podpiętki amortyzujące), stretching łydek i ścięgna Achillesa, modyfikacja obciążeń treningowych. Przy silnym bólu – przerwa od biegania na twardych nawierzchniach na 2–4 tygodnie.

Kiedy koniecznie udać się do lekarza

Nie każdy ból u rosnącego nastolatka to norma. Sygnały alarmowe, które wymagają wizyty u ortopedy:

  • Ból niereagujący na odpoczynek – utrzymuje się mimo 3–5 dni przerwy od aktywności
  • Obrzęk utrzymujący się ponad tydzień
  • Utykanie w trakcie codziennych czynności (nie tylko po treningu)
  • Ból nocny, budzący ze snu
  • Ból ograniczający normalne chodzenie po schodach czy siedzenie w ławce

Dobry fizjoterapeuta sportowy, który regularnie monitoruje młodego piłkarza w okresie skoku wzrostowego, to inwestycja, która się zwraca. Nie trzeba od razu szukać specjalistów na drugim końcu Polski – coraz więcej lokalnych fizjoterapeutów ma doświadczenie z młodymi sportowcami.

Więcej o profilaktyce i leczeniu urazów w naszym przewodniku po kontuzjach młodych piłkarzy.


Jak dostosować trening w okresie skoku wzrostowego?

Tu dochodzimy do sedna. Wiedza o PHV jest przydatna, ale praktyczne wskazówki treningowe – to po nie tu jesteś, prawda?

Faza „przed skokiem" – przygotowanie (10–12 lat)

Zanim skok wzrostowy uderzy, jest okno na mądre przygotowanie. Co robić w tym okresie?

  • Budować technikę ruchu fundamentalnego – nie chodzi o technikę piłkarską, ale o sam ruch: prawidłowy bieg, lądowanie po wyskoku, zmiana kierunku z niskim środkiem ciężkości. To umiejętności, które będą chronić ciało w trakcie skoku wzrostowego
  • Wprowadzać podstawy siły ogólnej – ćwiczenia z masą ciała (przysiady, wykroki, pompki, deski), gumy oporowe, proste ćwiczenia na niestabilnym podłożu
  • Budować nawyk rozgrzewki i regeneracji – rozgrzewka dynamiczna, rolowanie, mobilizacja stawów. Jeśli dziecko nauczy się tego teraz, będzie to robić automatycznie w trudniejszym okresie
  • Wdrożyć program FIFA 11+ – opracowany przez FIFA program prewencji kontuzji dostosowany do młodzieży. Piętnaście minut przed treningiem, a zmniejsza ryzyko kontuzji o 30–50% według badań

To faza, którą model LTAD nazywa „Learning to Train" przechodzącą w „Training to Train". Fundament, na którym opiera się wszystko, co potem.

Faza „w trakcie skoku" – ochrona i adaptacja (12–14 lat)

Kiedy skok wzrostowy już trwa, priorytetem staje się ochrona. Nie rozwój – ochrona. Brzmi dziwnie? Może. Ale w tym okresie ciało jest podatne na przeciążenia jak nigdy wcześniej.

Rozmawiałem z trenerem jednej z akademii, który powiedział mi wprost: „Mam chłopaka, który urósł 8 cm od września do marca. Przez dwa miesiące nie mógł trafić w piłkę z metra. Ale ja wiedziałem, że wróci – i wrócił, silniejszy niż kiedykolwiek." Taka perspektywa wymaga odwagi trenerskiej. Łatwiej dorzucić obciążeń i „wycisnąć" wynik. Trudniej odpuścić i czekać.

Konkretne zasady:

  • Ograniczyć „puste" skoki i sprinty – bez pilotki, bez kontekstu gry. Nie chodzi o całkowite wyeliminowanie dynamiki, ale o zmniejszenie bezsensownych obciążeń
  • Więcej ćwiczeń koordynacyjnych w spokojniejszym tempie – drabinki koordynacyjne, ćwiczenia równoważne, slalom z piłką w niskim tempie. Mózg musi na nowo skalibrować mapę ciała
  • Krótkie sesje wzmacniania – pośladki, brzuch, mięśnie wokół bioder i kolan. Pięć–dziesięć minut dziennie robi różnicę
  • Codzienne rozciąganie ud i łydek – to konieczność, nie opcja. Mięśnie napięte na rosnących kościach potrzebują regularnego rozciągania
  • Elastyczny plan treningowy – możliwość zejścia z obciążeń w gorsze dni. Nie każdy trening musi być na sto procent
  • Nie zwiększać intensywności – utrzymać obecny poziom, nie dokładać

Jednocześnie prowadź prosty monitoring: pomiar wzrostu co 3–4 miesiące i dzienniczek obciążeń, w którym dziecko lub rodzic notuje samopoczucie po treningu. Nie musi być skomplikowane – wystarczy skala od jednego do pięciu.

Więcej o treningu w tym okresie wiekowym w artykułach o treningu dla Młodzików (12–13 lat) i treningu dla Trampkarzy (14–15 lat).

Faza „po skoku" – stopniowy powrót do dynamiki (14–16 lat)

Skok wzrostowy się kończy – tempo wzrostu wraca do normy, proporcje ciała stabilizują się. Ale to nie znaczy, że następnego dnia dziecko wróci do formy sprzed skoku. Pełne odzyskanie koordynacji trwa 6–18 miesięcy po szczycie PHV. Tu nie da się przyspieszyć biologii.

Co robić w tej fazie:

  • Stopniowo zwiększać dynamikę – sprinty, wyskoki, starty z różnych pozycji. Słowo-klucz: stopniowo. Nie z dnia na dzień
  • Powrót do mocniejszych bodźców siłowych – ale na bazie dobrej techniki ruchu. Jeśli przysiady z masą ciała nie wyglądają dobrze, nie ma sensu dodawać obciążenia zewnętrznego
  • Doskonalenie czucia ciała w „nowej" sylwetce – ćwiczenia proprioceptywne, równoważne, na niestabilnym podłożu. Mózg musi zaakceptować nowe wymiary ciała

To jest moment, w którym wielu piłkarzy, którzy cierpliwie przeszli przez fazę skoku, zaczyna gwałtownie się rozwijać. Silniejsi, wyżsi, z lepszą dynamiką – i z całą techniką, którą budowali przed skokiem, tyle że teraz w mocniejszym i większym ciele.


Rola rodzica i trenera w okresie skoku wzrostowego

Nie bagatelizuję obaw – sam je miałem, obserwując regres mojego syna w wieku trzynastu lat. Perspektywa, której wtedy potrzebowałem, jest prosta: to przejdzie. Pytanie brzmi, jak przez ten okres przeprowadzić dziecko bez strat.

Komunikacja jest fundamentem. Znam mamę, która po przeczytaniu o PHV zaczęła co miesiąc mierzyć syna i wysyłać trenerowi SMS-a: „Bartek urósł 2 cm od ostatniego pomiaru". Trener na tej podstawie modyfikował obciążenia. Żadnych kontuzji przez cały sezon. To nie wymaga specjalistycznej wiedzy – wymaga jednego centymetra krawieckiego i odrobiny systematyczności. Rodzic, który informuje trenera o tempie wzrostu dziecka – konkretnie, w centymetrach, a nie w formie „chyba rośnie" – daje mu narzędzie do mądrego zarządzania obciążeniami.

Normalizacja regresu to drugie narzędzie. Zdanie „każdy przez to przechodzi" brzmi banalnie, ale dla trzynastolatka, który właśnie stracił miejsce w pierwszym składzie, jest kołem ratunkowym. Dziecko musi wiedzieć, że to nie koniec – to etap.

Świętowanie małych postępów zamiast oceniania ogólnego poziomu. Nie „grasz gorzej niż w zeszłym roku", ale „widziałeś, jak świetnie rozwiązałeś tę sytuację w drugiej połowie?". W okresie skoku wzrostowego priorytetem jest zdrowie psychiczne i fizyczne – nie wyniki meczów.

Współpraca trener–rodzic–fizjoterapeuta to trójkąt, który chroni młodego piłkarza. Każdy widzi inny fragment obrazu. Trener widzi zachowanie na boisku, rodzic zna samopoczucie dziecka w domu, fizjoterapeuta ocenia stan ciała. Razem mogą podjąć dobre decyzje. Osobno – zgadują.

Więcej o wspieraniu dziecka w trudnych momentach piłkarskiej drogi w artykule Jak wspierać młodego piłkarza.

Czego absolutnie nie robić

Kilka zasad, których złamanie kosztuje. Czasem kontuzją, czasem porzuceniem sportu, a najczęściej – latami odbudowywania pewności siebie.

  • Nie porównywać dziecka z rówieśnikami na innym etapie dojrzewania. Chłopiec, który dojrzał wcześniej i jest szybszy, nie jest lepszym piłkarzem – jest na innym etapie biologicznym
  • Nie zmuszać do gry przez ból. „Przeboli się" to zdanie, które w kontekście rosnącego nastolatka może skończyć się przewlekłą kontuzją
  • Nie dorzucać dodatkowych treningów „żeby nadrobił stracone". Więcej obciążeń w okresie szybkiego wzrostu to więcej ryzyka, nie więcej rozwoju
  • Nie wyciągać wniosków o talencie na podstawie wyników w okresie PHV. Ocenianie potencjału piłkarza w momencie, gdy jego ciało przechodzi największą transformację w życiu, jest jak ocenianie kucharza w trakcie remontu kuchni

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak długo trwa skok wzrostowy u chłopców?

Intensywna faza PHV trwa zazwyczaj 18–24 miesiące. Cały okres przyspieszonego wzrostu – od początku przyspieszenia do zakończenia – to około 3–4 lata. Szczytowe tempo, kiedy zmiany są najbardziej widoczne, trwa krócej – jakieś 6–12 miesięcy. U dziewczynek proces rozpoczyna się wcześniej (11–12 lat) i kończy szybciej.

Czy skok wzrostowy oznacza, że dziecko straci umiejętności piłkarskie?

Nie – umiejętności nie znikają. Dziecko traci tymczasowo koordynację potrzebną do ich wykorzystania. Mózg musi na nowo nauczyć się zarządzać dłuższymi kończynami, zmienionymi proporcjami i przesuniętym środkiem ciężkości. Po zakończeniu fazy szybkiego wzrostu i adaptacji układu nerwowego umiejętności wracają – często na wyższym poziomie, bo dziecko dysponuje silniejszym i większym ciałem.

Czy dziecko powinno przerywać treningi w okresie szybkiego wzrostu?

Nie – całkowita przerwa jest niekorzystna zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Trzeba natomiast dostosować intensywność i charakter treningu: więcej koordynacji, mniej maksymalnej intensywności, regularne rozciąganie i ćwiczenia stabilizacyjne. Przerwa od treningu jest wskazana tylko w przypadku kontuzji – i powinna być uzgodniona z fizjoterapeutą. Gry szybkościowe z piłką, które łatwo dostosować do takiego okresu, opisuje poradnik trening szybkości młodego piłkarza.

Kiedy się martwić bólem kolan u młodego piłkarza?

Ból po wysiłku, który ustępuje po odpoczynku, jest często typowy dla choroby Osgood-Schlattera i zazwyczaj nie wymaga wstrzymania aktywności – tylko modyfikacji obciążeń. Sygnały wymagające wizyty u ortopedy to: ból nocny, ból nasilający się mimo odpoczynku, obrzęk utrzymujący się ponad tydzień, utykanie lub ból ograniczający codzienne czynności jak chodzenie po schodach.

Czy dziewczynki też przechodzą skok wzrostowy wpływający na grę?

Tak – dziewczynki przechodzą PHV średnio 2 lata wcześniej niż chłopcy, czyli około 11–12 roku życia. Mechanizmy są analogiczne: chwilowa utrata koordynacji, zwiększone ryzyko kontuzji (w tym urazów więzadeł krzyżowych, na które dziewczynki są bardziej podatne), konieczność adaptacji treningu. Wszystkie zasady opisane w tym artykule dotyczą w równym stopniu młodych piłkarek.


Na zakończenie

Wróćmy do tego piłkarza z początku tekstu – tego, który pół roku temu dryblingiem mijał rówieśników, a teraz potyka się o własne nogi. Za rok, może dwa, będzie wyższy o dziesięć centymetrów, silniejszy, szybszy. Technika, którą budował latami, wróci – na nowo skalibrowana do większego ciała. I jest spora szansa, że będzie lepszym piłkarzem niż przed skokiem wzrostowym.

Ale tylko jeśli ten okres przejdzie w jednym kawałku. Bez kontuzji wynikającej z forsowania. Bez utraconej pewności siebie. Bez porzucenia sportu, bo ktoś za wcześnie ocenił, że „talent się skończył".

Skok wzrostowy to nie problem do rozwiązania. To naturalny etap, który wymaga świadomego podejścia – od rodzica, od trenera, od samego zawodnika. Cierpliwość, wiedza i komunikacja. Piłkarze, którzy przetrwają ten okres z mądrym wsparciem otoczenia, wychodzą z niego silniejsi. Dosłownie i w przenośni.

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, jak poszczególne etapy rozwoju wpływają na szkolenie piłkarskie – od pięciolatka do osiemnastolatka – zapraszamy do kompletnego przewodnika: Rozwój młodego piłkarza – etapy od 5 do 18 lat.

Komentarze (0)

← Wróć do poradnika